

Choć o udarze mózgu najczęściej myślimy przez pryzmat niedowładu, zaburzeń mowy czy asymetrii
twarzy, dla wielu pacjentów równie dotkliwym, a często pomijanym następstwem jest przewlekły ból.
Poudarowe zespoły bólowe mogą dotyczyć nawet połowy chorych, a ich późne rozpoznanie bywa
jednym z powodów długotrwałego cierpienia i niepotrzebnie obniżonej jakości życia.
Udar mózgu jest ogniskowym uszkodzeniem mózgowia, spowodowanym niedokrwieniem lub
krwotokiem. Około 80% stanowią udary niedokrwienne, pozostałe — krwotoczne. Objawy ostrej fazy
dobrze opisuje akronim FAST: asymetria twarzy (Face), osłabienie ręki (Arms), zaburzenia mowy
(Speech), a „T” jak time podkreśla kluczową rolę czasu w leczeniu. Szybka reakcja często decyduje o
życiu pacjenta i o jego powrocie do sprawności.
Jednym z objawów, które giną w cieniu bardziej spektakularnych deficytów, jest ból. Pacjenci rzadko
o nim mówią, lekarze nie zawsze o niego pytają, a skutkiem wystąpienia udaru może być również
przewlekłe, uporczywe cierpienie, pojawiające się niekiedy miesiące lub nawet lata po incydencie
naczyniowym.
Poudarowe zespoły bólowe są zróżnicowane i w zależności od badań mogą dotyczyć od 11 do nawet
55% pacjentów. Wśród najczęstszych znajdują się: ból barku po stronie niedowładu, ból wynikający
ze spastyczności, bóle głowy czy bóle stawowe. Szczególną postać stanowi jednak ośrodkowy ból
neuropatyczny — odpowiadający za około 40% poudarowych zespołów bólowych.
Choć bywa określany mianem „bólu wzgórzowego”, nazwa ta jest myląca. Wzgórze rzeczywiście
pełni funkcję ważnej stacji przekaźnikowej dla bodźców bólowych, ale do wystąpienia tej postaci
bólu prowadzi uszkodzenie dróg czuciowych na dowolnym poziomie — nie tylko we wzgórzu. Z tego
powodu ból pojawia się po stronie przeciwnej do ogniska udaru, a jego źródłem są nieprawidłowe,
nadmierne lub chaotyczne pobudzenia w obrębie uszkodzonego układu nerwowego.
Ośrodkowy ból poudarowy dotyczy około 8% pacjentów po udarze, częściej osób starszych oraz
chorych z udarem w bocznej części rdzenia przedłużonego. Co charakterystyczne — tylko część
pacjentów rozwija objawy w pierwszym miesiącu. U wielu dolegliwości zaczynają się
między 1. a 12. miesiącem od incydentu, a u części mogą pojawić się nawet po latach,
co znacząco utrudnia postawienie prawidłowej diagnozy.
Pacjenci opisują ból jako drętwienie, mrowienie, pieczenie, uczucie parzenia — od dyskomfortu po
obezwładniające dolegliwości. Zajęty obszar bywa chłodniejszy od otoczenia, a ból często utrzymuje
się przez całą dobę, nasilając się falami.
Szczególnie typowa jest allodynia, czyli ból wywołany bodźcem, który normalnie nie powinien boleć
— jak delikatny dotyk ubrania. Występuje ona nawet u dwóch trzecich chorych. U blisko 40%
obserwuje się hiperalgezję, czyli nadmiernie nasilone odczuwanie bodźca bólowego. Dodatkowo
pojawić mogą się wahania nastroju, zmęczenie, zaburzenia snu i funkcji poznawczych — wtórne do
przewlekłego bólu i przewlekłego stresu, jaki on generuje.
Poudarowe zespoły bólowe należą do najtrudniejszych w terapii — wymagają cierpliwości, czasu i
indywidualnego doboru leczenia. Stosuje się leki znane z terapii bólu neuropatycznego:
przeciwpadaczkowe (lamotrygina, pregabalina, karbamazepina) oraz przeciwdepresyjne
(duloksetyna, amitryptylina). Często konieczne jest łączenie farmakoterapii z rehabilitacją,
technikami neuromodulacji czy edukacją pacjenta. Właściwe rozpoznanie, często nawet spóźnione o
miesiące czy lata, jest jednak pierwszym i kluczowym krokiem.
Jeśli podejrzewasz, że może dotyczyć Cię ten problem, zapraszam na wizytę do mojego gabinetu w
CM NeuroEksperci.