

Do mojego gabinetu coraz częściej trafiają osoby, które od miesięcy, a czasem i lat, zmagają
się z realnymi, fizycznymi dolegliwościami. Badania nic nie wykazują, a ich ciało wciąż
„krzyczy”. W tym wpisie opowiem, na czym polega mechanizm zaburzeń
psychosomatycznych, z jakimi objawami spotykam się najczęściej i jak – jako psycholog –
pomagam pacjentom w odzyskiwaniu sprawczości nad własnym ciałem i emocjami.
Mówimy o sytuacji, w której objawy są jak najbardziej cielesne, fizyczne, jednak ich źródło
może leżeć w: długotrwałym stresie, napięciu emocjonalnym, konfliktach wewnętrznych czy
trudności w regulacji emocji. Pod wpływem silnych emocji i przewlekłego napięcia aktywuje
się układ współczulny: serce przyspiesza, rośnie ciśnienie, zmienia się praca układu
pokarmowego i hormonalnego. Kortyzol jest uwalniany w reakcji łańcuchowej HPA, a
adrenalina poprzez aktywację układu współczulnego.
To właśnie dlatego emocje tak wyraźnie są w stanie objawiać się w naszym ciele.
Choć wiele osób kojarzy psychosomatykę głównie ze „stresowym żołądkiem”, obraz
dolegliwości jest znacznie szerszy. Często obserwuje się napięcia mięśniowe w obrębie karku
i potylicy, które prowadzą do bólów głowy oraz migren. Napięcie w żuchwie i zaciskanie
zębów również bywa źródłem bólu.
Często obserwuje się również zespół jelita drażliwego (IBS), bóle brzucha, nudności,
biegunki, wrzody żołądka, nadciśnienie, kołatanie serca, ból w klatce piersiowej bez
przyczyny kardiologicznej, duszności, uczucie braku tchu (np. w zaburzeniach lękowych),
napięciowe bóle głowy, bóle karku, pleców, egzemy, pokrzywki, łuszczyca nasilana stresem,
spadek odporności, zaburzenia miesiączkowania.
Najlepsze efekty przynosi zawsze podejście zespołowe. W tym kontekście lekarz dba o
wykluczenie przyczyn somatycznych i, jeśli trzeba, łagodzi dolegliwości bólowe. Natomiast
jako psycholog pracuję z pacjentem nad źródłem napięć.
Pierwszym etapem jest budowanie samoświadomości: uczę rozpoznawania emocji i tego,
jak konkretne stany „odbijają się” w ciele. Wspólnie z pacjentem szukamy odpowiedzi na
pytania: co teraz czuję, gdzie to czuję i dlaczego? To pomaga zauważyć wczesne sygnały –
zanim dojdzie do zaostrzenia objawów.
Drugi etap to regulacja emocji. Wspólnie szukamy strategii, które realnie działają w
przypadku danej osoby: rozmowa z kimś bliskim, aktywność fizyczna, medytacja, ćwiczenia
relaksacyjne, spacer, czytanie – ważne, by napięcie miało konstruktywne ujście. Nie chodzi o
„wypieranie”, tylko o świadome przetwarzanie emocji i systematyczne rozładowywanie
pobudzenia.
To, jak długą drogę będzie musiał przebyć pacjent, aby poradzić sobie z zaburzeniami
psychosomatycznymi, jest zależne od różnych czynników, jak choćby wiek. Z kolei gdy tło
zaburzeń stanowią trudne doświadczenia czy trauma, proces bywa dłuższy i wymaga
psychoterapii ukierunkowanej na przepracowanie źródłowych wydarzeń i schematów. Nie
ma zatem jednej reguły, ale kluczowe jest, by iść krok po kroku: od rozumienia sygnałów
ciała, przez regulację, po zmianę utrwalonych wzorców reagowania.
Zaburzenia psychosomatyczne nie są wymyślonymi dolegliwościami – są realnym
cierpieniem. Właśnie przez to, że psychika i ciało są ze sobą ściśle połączone, nasze procesy
psychiczne mogą być przyczyną dolegliwości fizycznych. Kiedy uczymy się rozpoznawać
sygnały i regulować napięcie, objawy przestają rządzić naszym życiem.
Jeśli czujesz, że ten wpis dotyczy właśnie Ciebie, warto zrobić pierwszy krok – umów się na
wizytę do mojego gabinetu w Centrum Medycznym NeuroEkserpci w Warszawie!
1. Czym właściwie są zaburzenia psychosomatyczne?
To sytuacja, w której objawy są jak najbardziej fizyczne (np. ból, kołatanie serca, bóle brzucha), ale ich głównym źródłem jest przewlekły stres, napięcie emocjonalne, trudności w regulacji emocji lub nieprzepracowane doświadczenia.
2. Jakie objawy najczęściej mają podłoże psychosomatyczne?
Bardzo często są to: napięciowe bóle głowy i karku, migreny, bóle brzucha, zespół jelita drażliwego (IBS), biegunki, nudności, kołatanie serca, ból w klatce piersiowej bez przyczyny kardiologicznej, duszności, problemy skórne (np. egzemy, pokrzywka, nasilenie łuszczycy), zaburzenia miesiączkowania i spadek odporności.
3. Skąd się bierze „przełożenie” emocji na ciało?
Pod wpływem stresu i silnych emocji aktywuje się układ współczulny: przyspiesza serce, rośnie ciśnienie, zmienia się praca jelit i gospodarka hormonalna. Uwalniane są m.in. adrenalina i kortyzol. Gdy taki stan przeciąga się w czasie, ciało zaczyna „mówić” objawami.
4. Jak wygląda pomoc w gabinecie psychologa przy zaburzeniach psychosomatycznych?
Najpierw dbamy o wykluczenie przyczyn somatycznych we współpracy z lekarzem. Jako psycholog pracuję z pacjentem nad:
5. Czy zaburzenia psychosomatyczne to „wymyślona choroba”?
Nie. Objawy są realne i potrafią bardzo utrudniać życie. To, że ich źródło leży w psychice, wcale ich nie unieważnia. Przeciwnie – zrozumienie połączenia ciało–emocje otwiera drogę do skuteczniejszej pomocy.